środa, 7 maja 2014

Środowe zmagania - od czytania do dziergania














u maknety
Gdyby nie te środowe spotkania, pewnie robótki nie tknęłabym. A tak w ostatniej chwili (wtorek ) łapię druty i próbuję coś udłubać. Oczywiście, nic nowego, bo dalej na drutach dropsowy sweterek z Forbana, ale powoli posuwa się. Miałam tremę przed rozpoczęciem rękawów. Tu i ówdzie czytałam, że robienie rękawów w sweterku robionym od góry to gehenna, a tu proszę. Całkiem gładko mi idzie. Robię na drutach skarpetkowych. Zmachałam prawie jeden rękawek.



Z czytaniem średnio, bo biegam do MM. Ospę złapała, więc nie chodzi do przedszkola. Zawsze biorę ze sobą jakąś lekturę , ale kończy się na czytaniu "Rzepki". Nie jednorazowym, o nie. Czytam do obrzydzenia, by na koniec usłyszeć sakramentalne pytanie. A  czemu poupadali? Tłumaczę cierpliwie i wydawałoby się - przystępnie, by usłyszeć znów: A dlaczego?
Potem jest rysowanie kotów, puszczanie baniek, układanie puzzli i znów "Rzepka" i "a dlaczego poupadali"
Miałam ambitny plan, by do czwartku przeczytać część pierwszą "Księżniczki z lodu" Camilli Lackberg, ale nie sądzę, by mi się to udało. Próbować będę. Za mną "zmęczona" Msza za mordercę Bożkowskiego. Dobrze, że udaje mi się jednak czasem coś przeczytać. Szkoda, że nie tyle ile bym chciała. Przynajmniej dwie książki tygodniowo. Cóż...

Z ostatniej chwili...
- rękawek chyba podpruję, aż się prosi, by ująć mu jeszcze cztery oczka
- "Księżniczkę z lodu" doczytałam bladym świtem

31 komentarzy:

  1. Jak juz jeden rękaw prawie zrobiony to drugi pójdzie szybko :) Ja ostatnio też skończyłam czytać Lackberg o świcie, a dokładnie mąż wstawał do pracy a ja się kładłam spać, ale warto było :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się Lackberg. Oderwać się nie można ;)

      Usuń
    2. Na jeszcze większą zachętę powiem, że każda kolejna książka jest lepsza :)

      Usuń
    3. "Kaznodzieja"? Ten tytuł będzie kolejnym ;)

      Usuń
  2. no ale czytanie jest co prawda rzepka ale jest .;) zdrówka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jest, w myśl hasła: cała Polska czyta dzieciom :D

      Usuń
  3. Rzepki jeszczesmy nie odkryli, ale swego czasu mielismy tak z wawelskim smokiem i bylo pytanie: A czemu pekl? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Zastanawiam się, jak można być tak dociekliwym i w imię czego :-))))))

      Usuń
  4. Ja też robię rękawy na skarpetkowych drutach jak dziergam od góry, nie cierpię magic loopa. U mnie w tym tygodniu też marnie z czytaniem- goście w weekend i dwa projekty drutowe. A miałam ambitny plan czytać równo z Tobą Lackberg :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd pojawiły się lekkie druty pończosznicze, robienie na nich to sama przyjemność. Lackberg - czytania na jeden dzień, jutro dopiero będę miała drugą część "Księżniczki..." więc śmiało zaczynaj. Ja, zachęcona przez Maknetę, przyniosłam z biblioteki Cobena. Nie było "Nie mów nikomu", wzięłam "Bez skrupułów". Czyta się dobrze.

      Usuń
    2. "Nie mów nikomu" akurat czytałam:) Księżniczkę też już czytałam ale jak Ci pisałam wcześniej chciałam sobie przypomniec i poleciec serią.

      Usuń
    3. No, masz ci babo placek ;) To ja daleko w tyle ;)

      Usuń
  5. Ja obecnie też robię sweterek od góry, ale póki co jestem przy korpusie, więc do rękawów jeszcze mam czas :) Natomiast serię pani Läckberg gorąco polecam. Za mną 4 tomy i jeszcze żaden mnie rozczarował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój pierwszy sweterek w jednym kawałku, metoda świetna. Żadnego zszywania.
      Lackberg rzeczywiście rewelacyjna. Jutro bladym świtem lecę po druga część "Księżniczki..."

      Usuń
  6. U mnie tez epidemia ospy, no i znowu placza, wiec lece, zajrze pozniej pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba należało MM zaszczepić, bo przechodzi ospę dość ostro, a tak nie byłoby wcale lub obeszłoby się trzema pryszczami. No cóż, Polak mądry po szkodzie.

      Usuń
  7. Ja też wolę rękawki na skarpetkowych, zwłaszcza na początku. A Rzepka, nie ma wyjścia, czytana w kółko jest najpiękniejsza, trzeba się poświęcić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że dużo nas zwolenniczek drutów skarpetkowych, może jakieś stowarzyszenie zawiążemy? ;)
      Co do "Rzepki"... na razie mam dość warzyw ;))))

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. nieee, rękawy od góry robi się świetnie i fantastycznie, naprawdę ;)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, szczególnie lubię robić bambuskami ;)

      Usuń
  10. Też mnie oczarowało robienie swetrów od góry na okrągło, co prawda nie na drutach, ale i tak lepsza metoda niż zszywanie wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to akurat najprawdziwsza prawda ;)

      Usuń
  11. Jestem pełna podziwu, kiedy czytam, że robisz rękawy na drutach skarpetkowych. Odkąd wymyślili druty z żyłką, ja tylko na takich robię.
    Lackberg uwielbiam. Czekam na coś nowego, bo wszystko wydane w Polsce przeczytałam i z siostrą się zachwycałam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero odkrywam Lackberg. Jakoś najeżałam się na zalew kryminałów szwedzkich, ale dzięki Czarnej Serii z Czarnej Owcy, odkrywam skandynawskie zbrodnie ;)
      Uwielbiam robić na drutach pończoszniczych ( bo taka jest ich pierwotna nazwa ) odkąd pokazały się aluminiowe i bambusowe. Świetnie trzymają się w robótce, nie wypadają.

      Usuń
  12. A u mnie tez epidemia ospy: podwojna. Oj ciezko. Dla mnie gehenna bylo wszywanie rekawow do ciuchow (kiedys troche szylam). Niestety w dzierganiu nie jestem na tak zaawansowanym etapie. Pozdrawiam Beata
    PS; Nie masz ochoty zdjac ta weryfikacje obrazkowa, bo zawsze ciezko mi ja przejsc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja szyłam, ale raczej z konieczności, bo szyć nie znoszę. Ani ręcznie, ani na maszynie (maszynę posiadam)
      Weryfikację wprowadziłam, bo zalewał mnie spam, ale spróbuje zdjąć. Mam nadzieję, że spamu nie będzie

      Usuń
  13. Sweter od góry wciąż u mnie w palanch ? ???
    Lektura wciągająca prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się wreszcie na taki sweter odważyłam, robi się całkiem dobrze, tym bardziej, że w perspektywie nie mam szycia. Książki super.

      Usuń
  14. Jakie ja mam zaległości w czytaniu blogów!!!
    Fajny ten niebieski, pewnie już kończysz. I jak tam Księżniczka? Moja jeszcze nie zaczęta.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Księzniczka..." ok. Skończyłam. Szybko się czyta. Przeczytasz. Sweterek powoli zmierza do finału.

      Usuń

Koty w potrzebie

www.koty.sos.pl