środa, 9 lipca 2014

Patrzcie dzieci, przybył kot trzeci

Dziś zagościł u mnie "tymczas".  W południe otrzymałam rozpaczliwy telefon: Niech się pani zlituje i weźmie kociaka na przechowanie.
Płakał całą noc w krzaczorach, złapany w klatkę - samołapkę musiał gdzieś się podziać. Ulitowałam się, wzięłam niby na dwa tygodnie, ale jak to naprawdę będzie, tego nie wie nikt. Cóż, dziewczyny z TOZu obłożone nieszczęściami kocimi, na stanie mają po około 20 kotów. Nie ma w pobliżu schronu dla kotów, więc ...




Kociczka na razie w klatce-izolatce, okupuje łazienkę. Jutro wizyta u weterynarzy, bo maluch ma skaleczony nosek i łzawiące oczko. Pewnie koci katar, więc interwencja medyczna konieczna. Rysia nic sobie nie robi z małego intruza. Pełna ignorancja, za to Krecia warczy na cały świat. Musi się przyzwyczaić, że co jakiś czas trafia się "tymczas" i nic nie poradzisz. Oby znalazła dom i odpowiedzialnych opiekunów.

12 komentarzy:

  1. Trzymam więc kciuki, za zdrówko kotuni i za najlepszy domek :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie ma cudne pręgi! Trzymam kciuki za kiciulkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umaszczenie rzeczywiście wyjątkowe. Trusia nabiera szybko zaufania, wywala brzuch do głaskania. Uwielbia zabawy. Cudak.

      Usuń
  3. Piękna kociczka, bo marmurkowa...
    Trzmam kciuki za domek i zdrówko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo malutka, ale samodzielna, no i bardzo urodziwa ;)

      Usuń
  4. Bidulka! Podziwiam za kocie poświęcenie, mam nadzieję, że maluch wydobrzeje i znajdzie domek:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko już ok. Szybko dochodzi do siebie, bez problemu daje sobie zakraplacz lek do oczu. Dzielna dziewucha

      Usuń
  5. Śliczna, mimo tego, że trochę zabiedzona :) Niech zdrowieje szybko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ;)
      Wszystko na dobrej drodze.

      Usuń
  6. Jaka śliczna! Podziwam Cię, że chcesz przyjmować zwierzaki na tymczas. Dużo osób jest takich, że mówią, mówią, a jak przychodzi co do czego do udają, że oni nic takiego nie mówili. A tu proszę! Był telefon i za chwile i kociak! Niech szybko zdrowieje! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadeklarowałam się, że w sytuacji podbramkowej pomogę. Nie miałam wyjścia ;) Kota zdrowieje w mgnieniu oka, jest milusia, przylepna i skora do psot.

      Usuń

Koty w potrzebie

www.koty.sos.pl