czwartek, 14 października 2010

Mini - raz

Kamizelka mini po męsku. Nie wiem, czy zdążę z następną, rodzinę naszło by obchodzić Dzień Edukacji, więc zamiast na drutach robić, zapchnięcie przygotowuję, bo to po pracy, głodne.
Ale męskie mini pokażę:
A! no i oczywiście wszystkim, którym zawodowo przyszło brać się za bary z edukacją - wytrwałości, cierpliwości i obiecanej przez Premiera podwyżki - ODCZUWALNEJ!

poniedziałek, 11 października 2010

Jestem

I nawet coś robię. Etoli pół całości jest i pewnie skończyłabym dziś, albo byłoby ku końcowi. A nie jest, bo sąsiadka z prośbą o dwie kamizelki w wersji mini mnie nagabnęła. Termin krótki, ale jak zwykle głupio sie zgodziłam i teraz mam stres, co się objawia tym, że kiedy używam miary krawieckiej to 28 cm raz jest dość, drugi raz za mało, trzeci za dużo. Nie znoszę się śpieszyć, nie znoszę musu, a godzę się na takie coś jak kretyn. Poczytać mogłam spokojnie, bo przyszła dziś "Nasza klika" Rotha i poskubać bezstresowo etolkę ( bezstresowo, bo miała być na wesele, które się odbyło w tenże weekend ).Na wesele etolka sie już nie przyda, ale na jakiś płaszczyk można ją będzie spokojnie narzucić, albo na kieckę. W każdym razie póki co - o spokoju marzyć mi zostało, ale spokój planować mogę dopiero na następny tydzień, no powiedzmy na sobotę. Oby dotrwać jakoś...

czwartek, 7 października 2010

Philip Roth



Co jakiś czas wpada na mnie jakieś nazwisko. Tym razem amerykański pisarz pochodzenia żydowskiego  Philip Roth. Nie powiem, że nie znałam go do tej pory, bo kiedyś mnie uczyli o nurcie żydowskim w literaturze amerykańskiej. Zetknęłam się czytelniczo z Rothem - czytałam "Dziedzictwo", z Singerem - były to jakieś opowiadania, Malamudem  i jego książką "Idioci mają pierszeństwo". Umknął mi niestety czołowy przedstawiciel tegoż nurtu - Bellow, ale może kiedyś...Pewnie zastanawiacie się, co mnie naszło? Naszedł mnie listonosz, przyniósł list polecony, a w nim książkę Rotha "Praska orgia" Kupiłam na allegro. Kupiłam również "Naszą klikę" - Stany Zjednoczone lat 70-tych. Szczególnie intryguje mnie "Praska orgia" - holocaust w oczach, było nie było, Amerykanina. Poczytamy, zobaczymy... A i okładka piękna, nieprawdaż?
Ja wiem, że nie okładka stanowi o wartości książki, ale okładka może być wartością samą w sobie.
Popatrzcie na okładkę Barańczaka - "Ksiązki najgorsze", gdzieś w księgarni, bo na fotkach tego nie widać - matowa okładka, a szkła w okularkach błyszczące. Niby nic, ale pomysł - genialny.

środa, 6 października 2010

Jesiennie

Smętności mnie naszły, jakoś tak...

Okryj-bida

Jakby co, to w pośpiechu...z braku laku: z sonaty szydełkiem 2,7mm. prosto, bez fajerwerków. Kratka. Ja wątpić, czy w tym wystąpić, ale niech ta...


I jeszcze inwentarz, ku pokrzepieniu serc, bo to wczoraj był chyba dzień zwierzaka.

Solo...


...i tandem

I jeszcze z ostatniej chwili. O polityce będzie:

To pewnie odzew wścibskich :-)) dziennikarzy na oświadczenie Tuska w dniu wczorajszym, że kiedy pojawiał się w Sejmie wzywany przez opozycję, to Kaczyńskiego nigdy nie było. Zatem dziś informacja:

Premier Tusk w 2010 r. w Sejmie głosował 3 razy. Na 1232 głosowania

A co na to Pan Premier?


Czego jak czego, ale poczucia humoru to naszemu Premierowi nie brakuje. Ubawiłam się setnie






poniedziałek, 4 października 2010

Początek radosny



Zmiany w opisie:
Rz 1 - po oczku brzegowym cztery oczka ściegu angielskiego ( zamiast 1p, n, 3 oczka razem na prawo, n )
Rz. 2 - 15 oczek lewych ( zamiast 11tu) , 2 p, 24 lewych i 5 ścieg angielski (zamiast 5 oczek prawych)
Rz. 8 - 15 oczek lewych ( zamiast 11tu) , 2 p, 24 lewych i 5 ścieg angielski (zamiast 5 oczek prawych )

Na początku użyłam ściegu angielskiego, by zaokrąglić brzeg od strony szyi. Fotki tego nie pokazują, ale musicie mi wierzyć na słowo, że prawy brzego robótki jest zdecydowanie krótszy od fragmentu z warkoczem