środa, 15 lipca 2015

Środa romansowo i tęczowo

Staram się napisać kilka słów rano, kiedy jeszcze mogę sobie pozwolić na rzeczy niezwiązane z obowiązkami dnia codziennego. Około godziny 9 moje życie nabiera przyspieszenia, ale teraz luzik. Kawa, kot na parapecie, kot na kanapie. Cisza. Sąsiad z parteru jeszcze nie demoluje mieszkania, jeszcze pół godziny i zacznie się łoskot. Remont. I tak to zacznę uczestniczyć w życiu sąsiadów.
Dawno nie wylegiwałam się w łóżku czytając książkę. Nie wiem, kiedy ostatnio skończyłam coś czytać. Ale kupuję konsekwentnie. Chociaż moje upodobania skręcają na manowce.

"Jak biec to do końca, potem odpoczniesz, potem odpoczniesz
cudne manowce, cudne manowce, cudne, cudne manowce" - słuchałam kiedyś tego namolnie.

W każdym razie na rynku księgarskim kolejna seria - książki o miłości Nory Roberts. Nie moja bajka, nie moje klimaty, ale postanowiłam spróbować. Jak to każda pierwsza książka w serii i ta prawie darmo. Tyle co kolorowe czasopismo, niekoniecznie mądrzejsze. Moja doświadczenia z Norą R.? Prawie żadne. Przeczytałam swego czasu dwa kryminały. Pierwszego nie pamiętam, drugi to "Zorza polarna". Przyznam, że podobało mi się, bo rzecz działa się na Alasce. A jeśli coś jest z Alaską w tle, to przełknę najgorszy kit. Co nie znaczy, że "Zorza" była kitem. Opinie o "Lilah & Suzanna" pozytywne. Jak wiadomo, miłośniczek prozy Nory Roberts nie brakuje, a ja potrzebuję czegoś na odtrutkę. Przechodzę kryzys czytelniczy. Kiedyś na taki stan pomogła mi "Żabka i kieszonkowe tragedie" Stefanii Grodzieńskiej, dziś liczę na Lilah, Suaznnę i Norę Roberts.

Robótkowo? Na razie myszy zniknęły z mojego krajobrazu, a ja ślęczę nad szalem-chustą, którą już tu prezentowałam. Pozostało do zrobienia około 60 rzędów. Przyznam, że robię niechętnie, bo jak patrzę na Wasze chuściane cuda na FB, to mi nijako. Nie bardzo u mnie kreatywnie.  Powinnam teraz tu zrobić  takie: buuuuuu!


Po  ósmej. Moje życie powinno przyśpieszyć. No to paaaaa!



40 komentarzy:

  1. Właśnie skończyłam tę książkę, literatura najwyższych lotów to to nie jest, ale uśmiech na twarzy wywołuje i poprawia nastrój.
    A na smentny nastrój spowodowany oglądaniem FB jest tylko jedna rada - robić to bardzo ale to bardzo rzadko.
    Chusta na pewno będzie śliczna, więc głowa do góry ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy ten tom jest na pewno pierwszym tomem cyklu? Wiem, że wydawcy nie bardzo się przejmują kolejnością. W wiki tych powieści nie ma, bo ukazały się wcześniej pod innymi tytułami. FB mijać będę ;)

      Usuń
    2. Sprawdziłam na stronie Nory Roberts (bo jak przeczytałam to oczywiście zagadka się rozwiązała) i Lilah to 3 część, a Suzanna to część 4 serii "Kobiety Calhouns". Pierwszą częścią jest Catherina, drugą Amanda i jest jeszcze część 5 o Megan. http://noraroberts.com/trilogies-and-series/ Skoro ja potrafię to sprawdzić to chyba wydawnictwo też powinno.

      Usuń
    3. Myślę, że to raczej taka polityka wydawnictwa. W Nowej Fali Kryminału Polskiego zaczęto wydawać powieści od trzeciego tomu cyklu. Wiadomo - kupisz trzeci będziesz musiał dokupić pierwszy i drugi. Dziękuję za rozwikłanie kolejności.

      Usuń
  2. Ale dlaczego uważasz, że ty cuda nie robisz? Toć to hand made. Super jest.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szal jest bardzo ładny, w swietnych letnich kolorach.
    Zawsze cudze to "fajniejsze" ?
    NIe prawda. A fb ogladaj dla inspiracji.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam do Ciebie pytanie i posiałam Twój adres mailowy. Nie wiem jak zamieszczać zdjecia na blogu , żeby sie otwierały. Podpowiesz?

      Usuń
  4. Chusta cudnie letnia - takie ładne pastele :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę na lato przyciężka, ale w zasadzie, kiedy pogoda swe humory ma (sorry, taki mamy klimat) wszystko się nada na letnie wieczory i chłodne poranki ;)

      Usuń
  5. Ja też wpadam w depresję, jak oglądam chusty zrobione przez inne dziergaczki. Zawsze wydaje mi się, że nic nie potrafię. Jakiś mam wtedy totalny zanik poczucia własnej wartości, nie wiem zupełnie czemu ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym napisać, no wiesz, kto jak kto, ale ty nie powinnaś tak się czuć, ale niestety mam to samo.

      Usuń
    2. Więc wszystkie z nas dopadają jakieś wątpliwości? Mało to pocieszające, ale... w grupie raźniej ;)

      Usuń
    3. A myślałam, że tylko ja tak mam. W sumie to pocieszające, że grono jest szersze :)

      Usuń
    4. Klub Pań Wątpiących :D

      Usuń
  6. Żadnego "buuuu"! Szal-chusta jest super, zabraniam porównywania się do innych! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pierwszego egzemplarza nawet się cieszyłam. Drugi wydaje mi się niepotrzebny, a tu jeszcze czekają włóczki takie jak w oryginale ;)

      Usuń
  7. Świetne kolorki - napatrzeć się na nie nie mogę:) Nie warto porównywać się z innymi, choć czasami bywa to trudne... Prozy Nory R. nie znam w ogóle, więc życzę miłego czytania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytać nie zacznę, bo kolejność postawiona na głowie, czekam na kolejny tom. Dziękuję za wsparcie duchowe ;)

      Usuń
  8. Czytałam może jedną książkę tej autorki. Już nie pamiętam jaką.Wiesz, czasami lubię przeczytać jakieś romansidło, tak, żeby się intelektualnie nie wysilić. Teraz studiuję w nocy Stanisława Witkiewicza " Na przełęczy". Tak pięknie pisze o Tatrach, ale reszta książek z biblioteki wzięta na rozluźnienie
    Kolorki tej chusty są bardzo letnie. Ciekawam efektu końcowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, Witkiewicza bym poczytała ;)

      Usuń
  9. Bardzo mi sie podobaja te kolorki z Twojej chusty. Czasami warto siegnac po cos innego, autora ktorego moze nie czujemy, bo to nie nasze klimaty, ale zawsze to nowe doswiadcznie. pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stronię od czytelniczych eksperymentów, bo nigdy nie wiadomo, co mnie pozytywnie zaskoczy ;)

      Usuń
  10. To może i ja po tę książkę sięgnę na odtrutkę po cięższej literaturze? Kolory chusty przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chusta super. Kolory zdecydowanie wakacyjne i wygląda to bardzo dobrze.
    Porównania nie mają sensu. Można zarzucić dzierganie. A mnie dzierganie sprawia frajdę, co z tego, że nie jest absolutnie perfekcyjne? Pstrokate? Za mało eleganckie? Nie takie jak ideał? Trudno. Za to moje własne :) Miłego dziergania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś doszłam do wniosku, że moja robótka jest super. Można dłubać i spokojnie oglądać mecz siatkówki USA włochy ;)

      Usuń
  12. Chusta zapowiada sie rewelacyjnie , kolory sa sliczne , lubie autorke ktora czytasz ,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odłożyłam czytanie, bo kolejny tom, okazuje się jest tomem pierwszym i drugim ;)

      Usuń
  13. Ależ te kolory są tak bajeczne, że to z pewnością cudeńko będzie!
    SDMu też kiedyś namiętnie słuchałam :)
    Stare Dobre... Czasy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) To prawda. Słuchało się, oj słuchało. Teraz czekam na płytę Besides, ale jakoś nie nadchodzi ;)

      Usuń
  14. Chusta zapowiada się bajecznie w tych kolorach :) A Nora R. nic nie czytałam i jakoś nawet nie mam ochoty.Wole reportaże, prawdziwe historie.Osratnio cczytałam o Syrii z perspektywy młodej dziewczyny która musiała uciekać o tytule "Fayza Z. " o ile dobrze pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Roberts traktuję jako przerywnik, bo zazwyczaj czytam biografie, klasykę, ale nie samymi mądrościami człowiek żyje ;)

      Usuń
  15. Jesteś drugą osobą, która poleca tę książkę, chyba się w końcu na nią skuszę. Widzę mój banerek:)! Ale mi miło. Mam nadzieję, że wpadniesz na moje party. A jeśli byś była zainteresowana, to od poniedziałku zaczynam u siebie Wyzwanie Blogowe i pierwszy dzień będzie nt. książek. Super, że masz dwa koty. Ja mam jednego, ale bardzo towarzyskiego, strasznie chce sie zaprzyjaźnić z kotami sąsiadów, ale one na niego tylko warcz i prychają:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak z kotami bywa. Rysia z Krecią też na siebie prychają, choć od dwóch lat mieszkają pod jednym dachem.

      Usuń
  16. O proszę. A mój to Ragdoll i widzę, że ma taki mało koci charakter. Mówimy na niego koto - piesek:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam koteczkę, która szczekała. Jakoś mnie to nie dziwiło ;)

      Usuń

Koty w potrzebie

www.koty.sos.pl