środa, 1 października 2014

Spotkania środowe literacko-robótkowe














Zaskoczyła mnie środa, jak zwykle. Przyznam, że robiąc miesięczny rachunek sumienia, doszłam do wniosku, że miesiąc był mało efektywny. Dwa kominy szydełkowe, którymi się chwaliłam niedawno. Zaczęty trzeci - włóczka z odzysku, paskudna w robieniu, bo nieskręcona. Zostają niepołapane pętelki. Połowę robótki zmęczyłam, więc myślę, że powinnam dotrwać do końca. Oczywiście, katorgi dopełnia źle dobrane szydełko.

niteczki w całej okazałości

fragment komina

Czytelniczo - też ubogo. We wrześniu przeczytałam 5 książek. Szósta w czytaniu, dziś skończę, bo niewielka. Jest to "Doktor Jekyll i pan Hyde" Roberta Louisa Stevensona. Przyznam ze wstydem, że nigdy wcześniej książki nie czytałam, choć znałam ją z adaptacji teatralnych i filmowych. Co mnie skłoniło do lektury? Pomyłka. Właśnie tak. Szukałam tryptyku autobiograficznego Wiktora Osiatyńskiego o wychodzeniu z nałogu. Kupiłam, ale nie to. Mało, że nie to, to jeszcze część drugą innego cyklu. Mówi się trudno, zaczęłam czytać. Książka "Alkoholizm. I grzech, i choroba" jest o uzależnieniu od alkoholu. Przyznam, interesująca, bo zazwyczaj mówi się o narkomanii, choć uzależnienie alkoholowe jest nie mniej groźne. Ale wracając do dr Jekylla... Otóż Osiatyński w swojej książce odwołuje się właśnie do Stevensona, mówi o rozdwojeniu jaźni. Rad nie rad, postanowiłam najpierw przeczytać "Doktora Jekylla i pana Hyde'a" i czytam. Polecam. Osiatyńskiego też. Ma lekkie pióro i specjalnie nie marudzi. Czyta się to jak powieść, choć powieść niewesołą.


 
Nomen omen, obie książki wydane przez Iskry - wydawnictwo, które lubię.


16 komentarzy:

  1. Ekhem... Dwie ukończone robótki, pięć przeczytanych książek - mało efektywny miesiąc, taa... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robótki małe, a książek miało być osiem ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam kryminały z kluczykiem :)
    Podoba mi się ten brąz komina :) bo ja z tych dziewczyn co lubią brąz :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też się w tym miesiącu nie popisałam, bo rozmieniłam się na drobne i zamiast kończyć jeden większy projekt, to zrobiłam 4 drobiazgi... Natomiast co do książek, to we wrześniu przeczytałam 3 i pół, bo jednej nie dokończyłam i z pewnością nie dokończę- Masłowska, więc nawet ok. Ściskam i czekam na komin :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Alkoholizm to straszna choroba która niszczy wszystko od podstaw i zostawia rany nie do zabliźnienia, chociaz sam w sobie próbuje te rany ukryc.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, nie pamietam kiedy przeczytalam 5 ksiazek w miesiacu. Ciesze sie, jak dam rade dwie ;) Kominy tez fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te kominy, mimo prostoty bardzo mi się podobały. Książek nie czytałam, ciekawa ich jestem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie wrzesień też cieniutki i robótkowo, i czytelniczo... cóż powrót do pracy i tony papierów do przygotowania :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. A wiesz, że chyba też nie czytałam :)) U mnie chyba jeszcze gorzej bo robótkowo tylko dwie czapusie i to w rozmiarze super mini i kawałek swetra. A ksiązkowo to szkoda gadać, całe dwie:( Ale Beckett impas przerwał i już czytam na szczęście :) Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tym razem nie nie pokazałam, stan zdrowia mi się radykalnie pogorszył i natchnienia nie mam. Ale jak juz napisałam pod poprzednim postem zaczelam robic golf. Szydełkiem 6 mm. I ciągle mam obawy czy nie jest zbyt waski. Bo nitka niezbyt gruba. Nabrałam 106 oczek i mam golf 74 cm obwodu. robiony jest dla osoby o rozm. 34. Podpowiedz czy będzie ok? A jaki obwód maja Twoje golfy?Dzięki za pomoc i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Sa gorsze i lepsze momenty, a po latach chudych przychodza tluste, prawie 3 kominy w jeden miesiac i tyle przeczytanych ksiazek wedlug mnie to na prawde duzo. Moze za duzo od siebie wymagasz? Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, z robótkami to tak bywa, raz idzie lepiej, a kiedy indziej gorzej... Życze szybkiego powrotu weny... A komin zapowiada się nieźle :) Co do książek, to daaawno temu czytałam tylko "Doktora Jekylla...".
    Zapraszam do siebie na Candy - http://marilles-crochet.blogspot.com/
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też robię coś z odzyskowej włóczki i do najprzyjemniejszych to ta praca nie należy, miejmy nadzieję, że chociaż efekt wynagrodzi pracę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Pana Jekylla" kiedyś zaczęłam, ale z jakiegoś powodu nie skończyłam. Chyba będę musiała jeszcze raz do niego podejść.
    Powodzenia w walce z kominem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny ten komin będzie, i kolor i wzór bardzo ładne!

    OdpowiedzUsuń
  15. Matko jak ja bym chciała umieć robić takie piękne cuda ;)

    OdpowiedzUsuń

Koty w potrzebie

www.koty.sos.pl