Przybył nowy członek rodziny - rodem ze schroniska.
środa, 22 września 2010
wtorek, 21 września 2010
niedziela, 19 września 2010
Przepis na berecik od Wandeczki
Wandeczka nie ma boga i postanowiłam wkleić jej przepis tu na swoim - ku pamięci:
"a ja robię tak :
robie szydełkiem dośc luźny łańcuszek na obwód głowy, ostatnie oczko łańcuszka nabieram już na druty i póxniej po kolei wszystkie / łańcuszka nie wypruwam , pozostaje jako I rząd/
ja dla siebie nabieram zazwyczaj 70 oczek, zamykam na okrągłym drucie i robię ściągacz, no jaki chcesz wysoki i w ostatnim rzędzie ściągacza dobieram co drugie oczko, liczę ile mi wyszło oczek i dobieram jeszcze tyle aby można je było podzielić przez 8. Zazwyczaj dobieram jeszcze 2 oczka.
I robię na okrągło, myślę, że tutaj można już chyba wyrabiac te listki....
ja robię prosto na wysokość 6 - 7 cm zwykłym ściegiem, później oddzielam markerami
podzielony na 8 części beret i zamykam w co drugim okrążeniu , aż zostanie 8 oczek na drucie. Wtedy łapię je nitką i zeszywam.
I koniec..."
O matko! Zawsze zaskakuje mnie , ile to dobrych dusz na tym świecie, bezinteresownych...
Na razie pozostaję przy tym zrobionym bereciku, dopóki dziecię głowy swojej nim nie przeoblecze. Zobaczymy, jak się prezentuje. Dalej wdaję się w potyczki kominowe (uskubałam tego okolo 50 cm) i w planie rękawiczki z jednym palcem ( szydełkowe ) Kiedyś już takie robiłam i teraz zamierzam powtórzyć - PRZEPIS
O matko! Zawsze zaskakuje mnie , ile to dobrych dusz na tym świecie, bezinteresownych...
Na razie pozostaję przy tym zrobionym bereciku, dopóki dziecię głowy swojej nim nie przeoblecze. Zobaczymy, jak się prezentuje. Dalej wdaję się w potyczki kominowe (uskubałam tego okolo 50 cm) i w planie rękawiczki z jednym palcem ( szydełkowe ) Kiedyś już takie robiłam i teraz zamierzam powtórzyć - PRZEPIS
czwartek, 16 września 2010
Ni beret, ni czapka i chodzenie po prośbie
Zrobiłam, to drugie podejście, ale czy udane? Zastanawiam się, czy nie podejść do wezwania poraz trzeci. Przyczyna, że beret zdecydowanie większy, tkwi we włóczce - to z Szronik - mieszanka akrylu i wełny. Wełna nadaje puszystości nitce i stąd wielgaśna czapka zamiast zgrabnego bereciku. Tym razem zmniejszyłam nieco. 100 oczek na ściągacz (zamiast 120), potem z każdego lewego wyrobione dwa prawe, a więc 150 - a nie 170. Efekt trochę lepszy, ale trzeba by to obejrzeć na żywej głowie. Manekin jaki posiadam ma rozmiar nieokreślony - niby 38 miał być, ale głowa raczej miniatutrowa, o reszcie nie wspomnę.
I jeszcze apel: ktokolwiek widział, ktokolwiek ma!
Szukam włóczki, która zwie się ...Włóczka Acryl kolor śliwka, produkcji Aniluxu. Nazwa jest tak skomplikowana, że, niestety, wyszukiwarki nie bardzo sobie z tym wynalazkiem radzą. Numeru koloru producent nie podał, gabarytów włóczkowych też nie. Gdyby u którejś z robótkowiczek coś takie się znajdowało w posiadaniu, to chętnie siądę przy okrągłym stole w celu pertraktacji .
Oto i rzeczona ona, upragniona:
Szukam włóczki, która zwie się ...Włóczka Acryl kolor śliwka, produkcji Aniluxu. Nazwa jest tak skomplikowana, że, niestety, wyszukiwarki nie bardzo sobie z tym wynalazkiem radzą. Numeru koloru producent nie podał, gabarytów włóczkowych też nie. Gdyby u którejś z robótkowiczek coś takie się znajdowało w posiadaniu, to chętnie siądę przy okrągłym stole w celu pertraktacji .
Oto i rzeczona ona, upragniona:
wtorek, 14 września 2010
sobota, 11 września 2010
Jak scharznić sobie cały dzień?
To proste - wziąć przepis na berecik i bezkrytycznie dłubać. Użyty materiał się zgadzał, no prawie. W opisie włóczka 50g - 119 m, druty 3,25 mm. Ja miałam włóczkę 100g -250 m, druty 3. Wyszło berecisko, a nie zgrabny berecik, jaki prezentowała modelka. Robiłam dość ciasno, mając na uwadze ataki kota, tego nowego. Zawsze trudniej kotu wyciągnąć drut z robórki.
W każdym razie w celu ukojenia skołatanych nerwów, zrobiłam sobie gar makaronu z cukinią wg przepisu Truscaveczki. Szczęście, że nie miałam parówki. Umarłabym z przeżarcia.
A wracając do "berecika"... eeee, szkoda nerwów. Nawet fotki obrzydliwe.
W każdym razie w celu ukojenia skołatanych nerwów, zrobiłam sobie gar makaronu z cukinią wg przepisu Truscaveczki. Szczęście, że nie miałam parówki. Umarłabym z przeżarcia.
A wracając do "berecika"... eeee, szkoda nerwów. Nawet fotki obrzydliwe.
Berecik - zawsze mi się podobał
Dopisek:
Fotka pochodzi z Knit1 summer 2009. Beret dopiero zamierzam zrobić. W zasadzie zaczęłam, ale o tym innym razem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










