Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 grudnia 2010

Szydełkowe abrazzo

Przede wszystkim dziekuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem, byłam zaskoczona ich ilością i ciepłym przyjęciem mojej robotki. Ewę Anonimową  proszę o kontakt na  maila.
A teraz drugi puncik z mojej marudnej listy.
Prezentacja po wielu podejściach do sesji zdjęciowej. Zostawiłam, będąc z wizytą, okulary. Używam starych, które mają się nijak do mojej ocznej wady. Nie wiem, czy fotka wyraźna. Zrobiłam ich mnóstwo, ale jak na moje oko ta jakaś najbardziej ukazująca, co na manekin narzucono. Abrazzo podpatrzyłam u Bean, ale daleko mi do podpatrzonego mistrzostwa.


Dane techniczne:
Simil Mohair w kolorze gorzkiej czekolady (ze starych zapasów)  - około 100 g
Szydełko bambus 3,5 mm

poniedziałek, 15 listopada 2010

Kapciochy

Przesiedziałam jakiś czas na blogu u Antoniny i oto efekt. Opis musiałam lekko zmodernizować bo i szydełko nie te, i nitka cieńsza. Fotka poczyniona wieczorową porą więc wybaczcie żółtawo rozmazany artyzm.

Moje kapety minimalistyczne, choć dziecię wczoraj namawiało: może bąbel jakiś, może kokardę?

środa, 6 października 2010

Okryj-bida

Jakby co, to w pośpiechu...z braku laku: z sonaty szydełkiem 2,7mm. prosto, bez fajerwerków. Kratka. Ja wątpić, czy w tym wystąpić, ale niech ta...


I jeszcze inwentarz, ku pokrzepieniu serc, bo to wczoraj był chyba dzień zwierzaka.

Solo...


...i tandem

I jeszcze z ostatniej chwili. O polityce będzie:

To pewnie odzew wścibskich :-)) dziennikarzy na oświadczenie Tuska w dniu wczorajszym, że kiedy pojawiał się w Sejmie wzywany przez opozycję, to Kaczyńskiego nigdy nie było. Zatem dziś informacja:

Premier Tusk w 2010 r. w Sejmie głosował 3 razy. Na 1232 głosowania

A co na to Pan Premier?


Czego jak czego, ale poczucia humoru to naszemu Premierowi nie brakuje. Ubawiłam się setnie






piątek, 27 sierpnia 2010

Dawno, dawno temu...

Dawno popełniłam coś, czego chyba bluzeczką nazwać nie można. Stanik, top? W każdym razie dziecię biegało w tym dość często. Model pochodzi z Małej Diany 7/2005. Nie pamiętam z czego i czym, ale na pewno bawełna z odzysku i szydełko nieznanego rozmiaru. Fotki niechlujne nieco (przesunięcia), ale jak się nie ma co się lubi....


poniedziałek, 10 maja 2010

Odsiedziane - niewykonane!

Od jakiegoś czasu borykałam się z nowym Central Parkiem, o czym nie omieszkałam w swoim czasie wspomnieć. Od kilku dni siedzę i namolnie dłubię, bo sądziłam, że skończę dziś. Nic z tego - jestem w prawdzie w połowie kaptura, do zrobienia plisa i zszycie. Niby mało, ale robota upierdliwa ( przepraszam), ale naprawdę upierdliwa. Wiem, że  nie zdążę, ale jak odłożę, to już się za to nie zabiorę, bo już mam dość - od ciągłego siedzenia boli mnie to miejscę, gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę. Jako że w trakcie  leczenia ostrego stanu zapalnego korzonków jestem, to boli mnie w dwójnasób. Może dziś przerwę sobie zrobię?
Rozbabrane raz:


I rozbabrane dwa:
To drugie rozbabrane przez Adę (adamala). Tzn. rozbabrałam ja, ale zobaczyłam bolerko szydełkowe w jej albumie na picasie i wpadłam. Żeby nie to bolerko pewnie Central Park byłby gotowy, a może nie? Musiałam spróbować, bo bolerko trochę dziwadełko jest, musiałam wiedzieć jak to się składa. To takie bolerko-origami i przypomina mi trochę baby surprise jacket Elizabeth Zimmermann, kształtem i szwem na górze rękawa.


Najpierw się robi sześciokąt  razy dwa. Z jednego sześciokąta - pół bolerka z rękawem. Bok sześciokąta to 1/2 obwodu bolerka. Tyle wydedukowałam i nawet udało mi się odpowiednio złożyć.
Bawełna, z odzysku, dostałam od koleżanki.
(Dziękuje Halinko, a wiesz, że ten kolor jest całkiem niegłupi?)

Niech nikogo nie zmyli dzisiejszy wpis. Nie jestem taka porządna - dwa rozbabrania, tych rozbabrań mam całe mnóstwo, ale się nie przyznam do reszty, a przynajmniej nie dziś.

Wieści kulturalne:
Dziś w polsacie film "Palikot Leonarda da Vinci". O 20tej. Dla tych którzy nie czytali, albo czytali a nie widzieli, albo czytali i widzieli a chcą jeszcze! Znaczy " Kod Leonarda..." :-)

Wieści handlowe:
Przyszło z interfoxa - tylko co, jeszcze panem pocztowcem pachnie



Granat, hmm, dyskusyjny, przykurzony, chociaż... chyba wydziwiam, szary tez niczego.
O matko, jakie to cienkie !!

wtorek, 5 stycznia 2010

Cheche albo jak kto woli phi-phi


Chodzi oczywiście o chustę, którą jakiś czas temu prezentowała Antonina i Velveta. Zamiar miałem od dawna poczynienia podobnej, ale jakoś tak mi schodziło. Teraz mnie naszło, bo model nieskomplikowany, a po świętach jakoś mi z myśleniem nie po drodze. Pozostał nierozwiązany problem frędzli - Antonina przekonuje, że te proponowane w modelu są niezaprzeczalnej urody i zgadzam się, bo szalone. Nie wiem jednak, czy z pajęczej nitki jakiej użyłam, frędzle będą równie piękne.

A i jeszcze jedno wyjaśnienie - dlaczego chusta phi-phi. Otóż model pochodzi z Phildara, a ja roboczo podpisałam fotkę - chusta phi. I tak powstała chusta phi-phi :-))