Książka Moniki Szwai - rozrywkowa. Sympatycznie się czyta, choć momentami odnoszę się dość sceptycznie do poczynań głównej bohaterki. Za to jej piekielna rodzinka odmalowana genialnie, aż się prosi, by komuś przywalić. Przede mną kolejne tytuły, wszak w kioskach od jakiegoś czasu co dwa tygodnie ukazuje się kolejny tytuł pani Moniki Sz. w cyklu Klubu Książki Kobiecej. Polecam, bo to świetna odskocznia od rzeczy poważnych. Mało czytałam literatury kobiecej, powiedziałabym - wcale i to był błąd. Przecież nie samą klasyką człowiek żyje.
środa, 28 stycznia 2015
Czytanie i dzierganie. I co kto chce...
Książka Moniki Szwai - rozrywkowa. Sympatycznie się czyta, choć momentami odnoszę się dość sceptycznie do poczynań głównej bohaterki. Za to jej piekielna rodzinka odmalowana genialnie, aż się prosi, by komuś przywalić. Przede mną kolejne tytuły, wszak w kioskach od jakiegoś czasu co dwa tygodnie ukazuje się kolejny tytuł pani Moniki Sz. w cyklu Klubu Książki Kobiecej. Polecam, bo to świetna odskocznia od rzeczy poważnych. Mało czytałam literatury kobiecej, powiedziałabym - wcale i to był błąd. Przecież nie samą klasyką człowiek żyje.
wtorek, 27 stycznia 2015
czwartek, 22 stycznia 2015
Środa jeszcze raz...
Dziś nie pochwalę się żadną robótką. Dalej w robocie pledzik w umniejszonej postaci, albowiem trzasnęłam się w myśleniu abstrakcyjnym. Sprułam około 10 cm, niby nic, ale po przekątnej to kawał roboty. Nie żalę się, bo prucie u mnie to norma, a ja nigdzie się nie spieszę.
M.M. podczas ostatniej wizyty u mnie pyta:
- Co robisz?
- Kocyk.
- A dla kogo?
- Nie wiem. Dla tego, kto będzie chciał.
- Ja nie będę, bo lubię różowy, czerwony i fioletowy.
Dobrze, że moje koty nie mają preferencji kolorystycznych. Ba, nawet nie musi być pledzik ukończony. Czy jest cały, czy w kawałku zawsze jednakowo "miękutki" i śpi się na tym wyśmienicie.
W czytaniu nowa książka Joanny Mróz "Domowe wydatki pod kontrolą". Zamówiłam kilka dni temu w Matrasie, wczoraj odebrałam w Ruchu. Super forma dostawcy, bo za dostawę zapłaciłam złotówkę. Zresztą Matras lubię, często tam zamawiam.
Zaczęłam zgłębiać, choć ja to wszystko wiem, jeszcze tylko muszę to sobie dogłębnie zakodować. Ponadto trochę innych książek przeczytałam ( zakładka - klik ), w tym nawet dwie z biblioteki. Chciałaby czytać dwie książki tygodniowo, ale wątpię czy mi się to uda. Pomarzyć można, wszak nie jestem czytaczem szalonym. Ostatnio miewam bezsenne noce, stąd taka liczba przeczytanych książek Czytam na przemian z oglądaniem nocnych transmisji z Australian Open. Czy nie uważacie, że Radwańska ma klasę i jest jedną z najlepiej ubranych tenisistek. Powiedziałabym, ubrana jest smakowicie. jak zawsze!
Do pledzika pędzę. A w nocy czytać będę "Gdański depozyt" Piotra Schmanda.
M.M. podczas ostatniej wizyty u mnie pyta:
- Co robisz?
- Kocyk.
- A dla kogo?
- Nie wiem. Dla tego, kto będzie chciał.
- Ja nie będę, bo lubię różowy, czerwony i fioletowy.
Dobrze, że moje koty nie mają preferencji kolorystycznych. Ba, nawet nie musi być pledzik ukończony. Czy jest cały, czy w kawałku zawsze jednakowo "miękutki" i śpi się na tym wyśmienicie.
W czytaniu nowa książka Joanny Mróz "Domowe wydatki pod kontrolą". Zamówiłam kilka dni temu w Matrasie, wczoraj odebrałam w Ruchu. Super forma dostawcy, bo za dostawę zapłaciłam złotówkę. Zresztą Matras lubię, często tam zamawiam.
Zaczęłam zgłębiać, choć ja to wszystko wiem, jeszcze tylko muszę to sobie dogłębnie zakodować. Ponadto trochę innych książek przeczytałam ( zakładka - klik ), w tym nawet dwie z biblioteki. Chciałaby czytać dwie książki tygodniowo, ale wątpię czy mi się to uda. Pomarzyć można, wszak nie jestem czytaczem szalonym. Ostatnio miewam bezsenne noce, stąd taka liczba przeczytanych książek Czytam na przemian z oglądaniem nocnych transmisji z Australian Open. Czy nie uważacie, że Radwańska ma klasę i jest jedną z najlepiej ubranych tenisistek. Powiedziałabym, ubrana jest smakowicie. jak zawsze!
Do pledzika pędzę. A w nocy czytać będę "Gdański depozyt" Piotra Schmanda.
środa, 14 stycznia 2015
Gdyby nie te środy...
...to w ogóle by mnie tu nie widywano. A tak staram się mobilizować i pokazuję się czasem. To odskocznia od problemów, które ostatnimi czasu dręczą mnie okrutnie, ale od czego to, co wokół nas? Wczoraj zawitała do mnie MM*. Na dzień dobry oświadczyła, że mnie nie lubi. Na zadane pytanie: Dlaczego? Odpowiedziała: Bo nie. Jakoś wcale mnie to nie zasmuciło, a rozśmieszyło raczej, bo nie zawsze ci ktoś wali prosto z mostu o negatywnych uczuciach. W drodze na świat MZ*. Dużo czasu upłynie nim i ta zakomunikuje, że mnie nie lubi.W czasie wizyty MM poddłubywałam pledzik, jeśli nie musiałam śpiewać dziecięciu piosenki o kotku, który śmierdzi. To taka ocenzurowana piosenka o kotku, który wlazł na płotek po żerdzi... Dziecię zapowietrzało się ze śmiechu, a na pożegnanie odbyła się taka oto rozmowa:
Fajnie było u mnie?
Fajnie!
Przyjdziesz jeszcze do mnie?
Przyjdę!
A lubisz mnie już?
Nieeee!
...i wywalony jęzor.
Cóż może człowieka sympatyczniejszego spotkać? Nic, tylko szczerość rozbrykanej czterolatki.
A miało być o książkach i robótkach. No więc trwam przy pledziku, książek przeczytanych na koncie w tym roku - trzy ( zaczęte co niektóre w roku 2014 ) Na fotce nie ma Antoniego Czechowa. Oddałam do biblioteki ( ze wstydem ).
A, prawda! "Zorzę polarną" Nory Robert czytam. O Alasce. Upraszczam, oczywiście, ale Alaska zawsze mnie brała. Pamiętacie kultowy "Przystanek Alaska"? A Chrisa o poranku?
Miłego dnia!
----------------------------------------
* MM - Mała Marysia
* MZ - Mała Zosia
środa, 7 stycznia 2015
Środowo, Maknetowo i Julkowo
W zasadzie powinnam wyliczankę tytułową rozpisać w innej kolejności: Julkowo, Maknetowo i środowo. Dlaczego? Dziecię Maknety obchodzi chyba dziś imieniny. Jeśli się nie mylę, a jeśli się mylę to i tak składam mu życzenia - samych szczęśliwych dni, a jego mamie wytrwałości. Wszak każda okazja jest dobra. Trzymajcie się, Kochani.
Środa znów mnie zaskoczyła. Na szczęście na podorędziu dyżurna robótka - pled, który miał być ogromny, a nie będzie. Nie dość, że mniejszy to pewnie będę musiała użyć innych włóczek, niż ta która stanowi bazę. Tak to jest, kiedy robi się takie rzeczy bez planu, bez przejrzenia "arsenału".
Czytelniczo, mam nadzieję nie będzie źle. Kończę Lema i zaczynam wdrażanie się w rolę egoisty. Dziś dotarła do mnie książka Josefa Kirschnera "Jak być egoistą czyli jak żyć szczęśliwie, nawet jeśli innym to się nie podoba". Już zaczęłam czytać, nie mogłam się powstrzymać, choć... Malkontent już jestem, egoistą dopiero będę. Książka zamówiona na allegro i ma, co mnie strasznie drażni, podkreślenia. Kiedy czytam książkę, nie lubię i nie chcę iść cudzym tropem, rozprasza mnie to, denerwuje i pozbawia... myślenia. Gdyby zakreślenia zrobione były ołówkiem, pół biedy,. Niestety, poprzedni właściciel użył zakreślacza. Na pocieszenie mogę dodać, że poprzednik jest estetą, bo użył zakreślacza w kolorze okładki.
Moja robótka ratownicza na tle kolejnej skrytki z książkami. Gdyby pojawiło się wyzwanie czytelnicze "365 książek na 2015 rok", to jestem gotowa. Dajcie tylko znać! Ha, ha, ha!
I na koniec fragment z książki "Jak być egoistą..." - reguły określające nasze życie:
* Każdy najbliższy jest sam sobie. Przede wszystkim zaś ci, którzy twierdzą, że czują się za nas odpowiedzialni
* Każdy próbuje wykorzystać nas dla swoich celów. Również ludzie szczególnie nam bliscy.
* Jeśli opierasz się na obietnicach swych bliźnich, uzależniasz się od nich
* Jeśli nie wiesz, czego rzeczywiście w życiu chcesz, nigdy nie uporasz się z problemami codzienności
* Nic nikomu nie jest dane. Wszystko, czego pragniemy i co chcemy osiągnąć, ma swoją cenę,którą każdy zapłacić musi sam
Wprawdzie fragment trochę stylistycznie kulawy, ale tak chciał tłumacz. Nic na to nie poradzę. Tekst ułomny, za to myśl głęboka. Pozdrawiam ciepło!
Środa znów mnie zaskoczyła. Na szczęście na podorędziu dyżurna robótka - pled, który miał być ogromny, a nie będzie. Nie dość, że mniejszy to pewnie będę musiała użyć innych włóczek, niż ta która stanowi bazę. Tak to jest, kiedy robi się takie rzeczy bez planu, bez przejrzenia "arsenału".
Czytelniczo, mam nadzieję nie będzie źle. Kończę Lema i zaczynam wdrażanie się w rolę egoisty. Dziś dotarła do mnie książka Josefa Kirschnera "Jak być egoistą czyli jak żyć szczęśliwie, nawet jeśli innym to się nie podoba". Już zaczęłam czytać, nie mogłam się powstrzymać, choć... Malkontent już jestem, egoistą dopiero będę. Książka zamówiona na allegro i ma, co mnie strasznie drażni, podkreślenia. Kiedy czytam książkę, nie lubię i nie chcę iść cudzym tropem, rozprasza mnie to, denerwuje i pozbawia... myślenia. Gdyby zakreślenia zrobione były ołówkiem, pół biedy,. Niestety, poprzedni właściciel użył zakreślacza. Na pocieszenie mogę dodać, że poprzednik jest estetą, bo użył zakreślacza w kolorze okładki.
Moja robótka ratownicza na tle kolejnej skrytki z książkami. Gdyby pojawiło się wyzwanie czytelnicze "365 książek na 2015 rok", to jestem gotowa. Dajcie tylko znać! Ha, ha, ha!
I na koniec fragment z książki "Jak być egoistą..." - reguły określające nasze życie:
* Każdy najbliższy jest sam sobie. Przede wszystkim zaś ci, którzy twierdzą, że czują się za nas odpowiedzialni
* Każdy próbuje wykorzystać nas dla swoich celów. Również ludzie szczególnie nam bliscy.
* Jeśli opierasz się na obietnicach swych bliźnich, uzależniasz się od nich
* Jeśli nie wiesz, czego rzeczywiście w życiu chcesz, nigdy nie uporasz się z problemami codzienności
* Nic nikomu nie jest dane. Wszystko, czego pragniemy i co chcemy osiągnąć, ma swoją cenę,którą każdy zapłacić musi sam
Wprawdzie fragment trochę stylistycznie kulawy, ale tak chciał tłumacz. Nic na to nie poradzę. Tekst ułomny, za to myśl głęboka. Pozdrawiam ciepło!
środa, 31 grudnia 2014
12 książek na 2015 rok
Nowe wyzwanie czytelnicze na blogu "achy ochy z książką". Postanowiłam wziąć udział i napisać o nim tu na blogu robótkowym, bo dlaczego nie? Tak przewrotnie, bo blog książkowy też posiadam.
Zasady wyzwania proste - 12 książek na rok, jedna w miesiącu. Książek, które czekają na naszych półkach na przeczytanie. Nawet ich nie szukałam. Leżały sobie, akurat dwanaście na nocnym stoliku. Nie mam jakiegoś regału na książki, więc są w każdym kącie. Nawet nie starałam się wybierać, bo wtedy zajęłoby mi to kolejny rok, a tak - przypadek sprawił. W końcu, czy to ważne, co będę czytać? Nie mam jakichś szczególnych priorytetów. Priorytety, jeśli się pojawią, doczytam w międzyczasie. Wiem, że bez nadmiernego spinania się można przeczytać książkę tygodniowo, więc zapas czasowy jest.
Przyznam, że Lem jest aktualnie w czytaniu. Zaczęłam wczoraj, a jutro już Nowy Rok, więc chyba będzie styczniową lekturą. Takie małe kłamstewko ;)
Może przytoczę listę wybranek książkowych, bo fotka z telefonu i raczej kiepska. Nie wiem, czy koleność zachowam. Miałam zacząć od dołu, ale okazało się, że autobiografia Sumińskiej to druga część, pierwszej nie czytałam i nie posiadam. Zajrzę po nowym roku do biblioteki, może mają?
A więc lista:
1. Dorota Sumińska - Na czterech łapach. Dalej
2. Katarzyna Enerlich - Prowincja pełna czarów
3. Katarzyna Enerlich - Prowincja pełna marzeń
4. John Grisham - Firma
5. Jacek Hugo-Bader - Długi film o miłości
6. Anne Tyler - Lekcje oddychania
7. Edmund C. Bentley - Sprawa Mandersona
8. Maurice Leblanc - Arsene Lupin, dżentelmen włamywacz, t.1
9. Arturo Perez-Reverte - Klub Dumas
10. Karen R. Koenig - Grzeczne dziewczynki kończą z nadwagą
11. Walter Mosley - Diabeł w błękitnej sukience
12.Stanisław Lem - Śledztwo. Katar 11.01.2015
Książki od Sasa do Lasa, ale przypadek tak zadecydował. Teraz chodzi mi po głowie utworzenie listy alternatywnej, listy ebooków, które zalegają na mojej wirtualnej półce. Gdyby tak udało mi się je czytać równolegle z listą papierową. Zawsze spróbować można. A oto propozycje z mojej półki na UpolujEbooka.
1.Piotr Schmandt - Gdański depozyt - 24.01.2015
2. Izabela Szolc - Strzeż się psa
3. Wojciech Chmielarz - Farma lalek
4. Doris Lessing - Idealne matki
5. Justyna Bargielska - Małe lisy
6. Justyna Bargielska - Obsoletki
7. Piotr Rowicki - Detektyw Żurek
8. Mateusz Kraft - Krakowski kredens
9. Jacek Krakowski - M.O.R.D.
10. Marta Kisiel - Dożywocie
11. Tomasz Białkowski - Drzewo morwowe
12. Wojciech Giełżyński - Inne światy, inne drogi
Jakimś cudem zgubiłam jedną okładkę, oto Giełżyński: Inne światy, inne drogi.
Nie pytajcie mnie o dobór lektur, bo nie wiem, skąd taki, że nie wspomnę, czym się kierowałam robiąc zakupy.
Zasady wyzwania proste - 12 książek na rok, jedna w miesiącu. Książek, które czekają na naszych półkach na przeczytanie. Nawet ich nie szukałam. Leżały sobie, akurat dwanaście na nocnym stoliku. Nie mam jakiegoś regału na książki, więc są w każdym kącie. Nawet nie starałam się wybierać, bo wtedy zajęłoby mi to kolejny rok, a tak - przypadek sprawił. W końcu, czy to ważne, co będę czytać? Nie mam jakichś szczególnych priorytetów. Priorytety, jeśli się pojawią, doczytam w międzyczasie. Wiem, że bez nadmiernego spinania się można przeczytać książkę tygodniowo, więc zapas czasowy jest.
Przyznam, że Lem jest aktualnie w czytaniu. Zaczęłam wczoraj, a jutro już Nowy Rok, więc chyba będzie styczniową lekturą. Takie małe kłamstewko ;)
Może przytoczę listę wybranek książkowych, bo fotka z telefonu i raczej kiepska. Nie wiem, czy koleność zachowam. Miałam zacząć od dołu, ale okazało się, że autobiografia Sumińskiej to druga część, pierwszej nie czytałam i nie posiadam. Zajrzę po nowym roku do biblioteki, może mają?
A więc lista:
1. Dorota Sumińska - Na czterech łapach. Dalej
2. Katarzyna Enerlich - Prowincja pełna czarów
3. Katarzyna Enerlich - Prowincja pełna marzeń
4. John Grisham - Firma
5. Jacek Hugo-Bader - Długi film o miłości
6. Anne Tyler - Lekcje oddychania
7. Edmund C. Bentley - Sprawa Mandersona
8. Maurice Leblanc - Arsene Lupin, dżentelmen włamywacz, t.1
9. Arturo Perez-Reverte - Klub Dumas
10. Karen R. Koenig - Grzeczne dziewczynki kończą z nadwagą
11. Walter Mosley - Diabeł w błękitnej sukience
12.
Książki od Sasa do Lasa, ale przypadek tak zadecydował. Teraz chodzi mi po głowie utworzenie listy alternatywnej, listy ebooków, które zalegają na mojej wirtualnej półce. Gdyby tak udało mi się je czytać równolegle z listą papierową. Zawsze spróbować można. A oto propozycje z mojej półki na UpolujEbooka.
1.
2. Izabela Szolc - Strzeż się psa
3. Wojciech Chmielarz - Farma lalek
4. Doris Lessing - Idealne matki
5. Justyna Bargielska - Małe lisy
6. Justyna Bargielska - Obsoletki
7. Piotr Rowicki - Detektyw Żurek
8. Mateusz Kraft - Krakowski kredens
9. Jacek Krakowski - M.O.R.D.
10. Marta Kisiel - Dożywocie
11. Tomasz Białkowski - Drzewo morwowe
12. Wojciech Giełżyński - Inne światy, inne drogi
Nie pytajcie mnie o dobór lektur, bo nie wiem, skąd taki, że nie wspomnę, czym się kierowałam robiąc zakupy.
wtorek, 30 grudnia 2014
Wspólnie...
Kolejny tydzień za nami. W poprzednim się nie udzielałam, dziś - jestem. Niewiele u mnie nowego. Czas niesprzyjający, więc tkwię w tym samym miejscu, zarówno książkowo, jak i robótkowo. Książka bardzo fajna, chyba trochę przypomina mi Stiega Larssona i jego "Millenium", ale naprawdę troszeczkę. Zostało mi do końca niewiele stron, lada dzień skończę. Robótkowo - były czapki. Nie zdążyłam się pochwalić buraczano-szarą, do której dorobiłam pompon. Zanim pstryknęłam fotkę, czapka odjechała. Odjechała wraz z buraczanym kominem. Nie mam pomysłu na kolejną robótkę, więc dłubię szydełkowy pled. Ma być w słusznym rozmiarze 160 x 200cm, jeżeli starczy włóczki. Robiłam już tym wzorem niebiesko-szary pledzik dla malucha. Teraz kolej na większy. Przyda się na zimę, ale raczej tę następną, bo pled jest taką moją robótką z doskoku. Z braku laku...
Fotka z Instagramu:
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















